Archive for the ‘praca’ Category

Test Grzegorza, czyli 7 rzeczy które należy wiedzieć o przyszłym pracodawcy

5 Styczeń 2008

Ten wpis będzie o tym na jakie pytania warto poznać odpowiedź, aby nie być później, niemiło, zaskoczonym zwyczajami panującymi w nowej pracy.

Pomysł na ,,test Grzegorza” zrodził się po rozmowie z kolegą, który rozpoczął pracę w nowej firmie. Jego pierwsze wrażenie było takie — ,,oni nie chodzą do pracy w jeansach i t-shirtach”. Moja pierwsza myśl była taka — jak on tego nie zauważył w czasie rozmowy o pracę?

A więc zaczynamy. Oto moje pytania:

1. Ile macie punktów w teście Joela?

To dla mnie najważniejsze pytanie. Liczba punktów świadczy o organizacji firmy i warunkach pracy. A to podstawowe czynniki wpływające na satysfakcję z pracy.

Widziałem nawet firmę ze Szczecina, która podaje liczbę punktów w teście Joela w ogłoszeniach o pracę, więc nie jest to pytanie ,,z kosmosu”.

Firma, w której nie wiedzą, co to jest test Joela, nie jest, prawdopodobnie, dobrze zorganizowana.

Marek Rafałowicz przeprowadził szybkie, niereprezentatywne, badanie jakie wyniki w teście Joela mają polskie firmy. Wniosek — wynik poniżej 6 punktów nie jest zadowalający.

2. Czy deweloperzy mają spokojne warunki pracy?

To jedno z pytań w teście Joela, ale szczególnie ważne. Spokój (cisza, brak telefonów, zamykane drzwi, do 4 osób w pokoju) to podstawa efektywnej pracy. O wynikach badaniach wpływu spokoju na wyniki pracowników można przeczytać w książce ,,Czynnik ludzki. Skuteczne przedsięwzięcie i wydajne zespoły”.

3. Czy można używać internetu?

Są firmy kontrolujące dostęp i czas spędzany w sieci. W praktyce oznacza to, że pracownicy poświęcają czas, który mogli by poświęcić na pracę, na obchodzenie zabezpieczeń, lub, co gorsza, na samodzielne rozwiązywanie problemów, których rozwiązanie znaleźliby w sieci w ciągu minuty. Tak, jestem świadomy ,,Google programming”, ale to już temat na zupełnie inny wpis.

Co więcej, ograniczenia w dostępie do sieci mogą świadczyć o tym, że:

  1. Deweloperzy maja tak kiepsko zorganizowaną pracę, że mogą godzinami buszować w sieci bez wpływu na postęp prac w projekcie.
  2. Firma zatrudnia ludzi pozbawionych samokontroli lub takich, którzy w pracy samokontrolę zatracili.
  3. Firma ma już problemy i szuka kozła ofiarnego.

4. Czy istnieje średni szczebel zarządzania?

W wielu polskich firmach informatycznych średni szczebel zarządzania (lider projektu, leader zespołu) nie istnieje. Istnieje szef, zazwyczaj właściciel firmy, inżynier z wykształcenia oraz ,,produkcja”.

Szef kontroluje wszystko, począwszy od negocjacji z klientami, na wyborze myszek kończąc. W literaturze nazywa się to ,,mikrozarządzanie” :).

Taka organizacja pracy zabija kreatywność i odpowiedzialność za tworzone oprogramowanie. Może też mieć fatalny wpływ na morale, jeżeli decyzje szefa nie są akceptowane przez zespół.

Brak średniego szczebla zarządzania utrudnia też komunikację w zespole oraz tworzy wąskie gardła w procesie decyzyjnym. A dodatkowo, utrudnia awansowanie tych, którzy chcą robić coś więcej niż pisać kod.

5. Czy używacie SourceSafe?

SourceSafe to system kontroli wersji oferowany przez Microsoft. Eufemistycznie rzecz nazywając — nie jest to udany produkt. Domyślam się, że są już lepsze wersje, ale jeszcze nie słyszałem o firmie, która by z takiej nowszej wersji korzysta.

SourceSafe naprawdę potrafi utrudniać pracę.

6. Jaki strój obowiązuje w pracy?

Tak. Dla niektórych to ważne. Na przykład dla mnie. Wymogi co do stroju mogą też świadczyć o tym, że firma nie wie o co tak naprawdę, chodzi w produkcji oprogramowania. Krawat na szyi nie zwiększa ani kreatywności, ani produktywności, ani jakości tworzonego oprogramowania. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest odwrotnie…

7. Czy komiksy o Dilbercie Was śmieszą? Dlaczego?

Są trzy rodzaje firm. Takie w których przygody Dilberta:

  1. Nie śmieszą i nikt ich nie rozumie.
  2. Śmieszą, bo są takie absurdalne.
  3. Nie dość, że śmieszą, to jeszcze wyglądają jak scenki rodzajowe z życia firmy…

Firm rodzaju 3. należy unikać. Firmy rodzaju 1. mogą być OK albo jest już dla nich za późno na zmiany.

Oczywiście istnieje jeszcze wiele innych, ważnych, czynników wpływających na wybór pracodawcy. Wymienione powyżej to moje subiektywne zestawienie oparte na doświadczeniach własnych i moich znajomych.

Pewnie niektórych zastanowi dlaczego nic nie napisałem o wynagrodzeniu? Bo zawsze uważałem, że ,,kasa” nie jest najważniejsza. Jest, co najmniej, 9 innych rzeczy, ważniejszych niż pieniądze.

Pytanie na rozmowie o pracę

11 Wrzesień 2007

Pewnego dnia wyszedłem z pracy na obiad. Byłem z kolegą, padał deszcz, nawet bardzo padał…

I tak rozpoczęliśmy dyskusję nad odpowiedzią na pytanie z gatunku niemożliwychczy w deszczu lepiej iść, czy biec?

Temat można drążyć:

  • A jak mam do pokonania kilometr, to może lepiej pobiec?
  • A może wystarczy szybko iść, a nie biec?
  • Od czego to zależy?

Myślę, że na rozmowie o pracę w firmie tworzącej oprogramowanie to doskonałe pytanie, sprawdzające, czy kandydat myśli…

Gdzie chcesz pracować?

27 Lipiec 2007

Miałem ostatnio ciekawą dyskusję na temat wyboru ścieżki zawodowej przez deweloperów.

Uważni czytelnicy wiedzą, że pracuję dla brytyjskiego dotcom-u WhereAreYouNow Ltd., właściciela witryny www.wayn.com.

Z czego wcześniej nie do końca zdawałem sobie sprawę, wielu deweloperów woli pracować w firmie rozwijającej bardziej ,,tradycyjne” oprogramowanie, czy to sprzedawane pod własną marką, czy też tworzone dla zewnętrznych klientów.

Taka praca wydaje się być bardziej ,,stabilna” i rozwojowa jednocześnie. Dziwne…

Czego niezwykłego można nauczyć się w dużej firmie, realizującej typowe zlecenia (kolejny system ERP, FK itp.) oraz utrzymującej już wdrożone systemy?

Chyba tylko wiary w ,,procedury”, ,,metodyki” i biurokrację (spotkania, raporty, itp.), czyli — moim zdaniem — niczego pożytecznego.

Lub co gorsza, można nabyć przekonania, że cała organizacja (kierownicy, testerzy, sprzedaż i marketing, planowanie, dokumentowanie i raportowanie, o czym można przeczytać tutaj) działająca wokół produkcji kodu jest tylko zbędnym balastem, uniemożliwiającym rozwój lepszego oprogramowania.

W mojej opinii, dopiero praca w dotcom-ie, to prawdziwe wyzwanie. Tutaj trzeba reagować szybko i skutecznie, liczy się kreatywność i umiejętność rozwiązywania problemów.

Trudno też zostać specjalistą od dialogu ,,Drukuj” w systemie FK, o co w ,,tradycyjnej” firmie chyba nie trudno.

No i nie trzeba nosić garnituru. Nigdy!

Polecam za tym spróbować pracy w dotcom-ie. Może być WAYN.