Archive for the ‘muchołówka’ Category

Zdjęcia muchołówek na blip.pl

31 Maj 2009

Przeczytałem na Antywebie o konkursie ogłoszonym przez Jacka GadzinowskiegoiPhone for free.

Ponieważ aby iPhona zdobyć, trzeba się czymś wyróżnić, postanowiłem publikować na Blipie makabryczne 🙂 zdjęcia z życia moich muchołówek.

Oczywiście nadał jestem wierny Twitterowi, Blip jest tylko rodzajem eksperymentu — wydaje się ciekawym kanałem publikowania codziennych aktualności z życia moich roślinek — codziennie jedna klatka z pokazu slajdów :).

Reklamy

Muchołówki. Minął kolejny rok

24 kwietnia 2009

Moja kariera hodowcy muchołówek trwa już prawie 3 lata.

Zaczęło się od wystawy storczyków i roślin mięsożernych w czerwcu 2006 na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Impreza jest cykliczna, więc chętnych zapraszam do śledzenia informacji o imprezie.

Na wystawie zakupiłem muchołówkę, roślinka dzielnie rosła przez całe lato, ustawicznie dokarmiana przez moją piękniejszą połowę.

Jak co roku, na początku marca, przesadzałem do nowych doniczek swoje rośliny.

Tym razem, ponieważ do muchołówek przyplątał się jakiś szkodnik, każdą z roślin dokładnie wypłukałem pod bieżącą wodą

Muchołówki na podstawce

Muchołówki na podstawce

i przesadziłem do nowej ziemi (wcześniej wyparzonej w piekarniku).

Ziemia dla muchołówek

Ziemia dla muchołówek

Po ponad miesiącu widać, że muchołówki mają się dobrze, dzielnie rosną i są już po pierwszym posiłku 🙂

Muchołówka po posiłku

Muchołówka po posiłku

Muchołówki na polowaniu

Muchołówki na polowaniu

Więcej zdjęć moich roślin z ostatnich trzech lat można znaleźć w moich galeriach na WAYN-ie — tutaj i tutaj.

Muchołówki. Minął kolejny rok

11 Maj 2008

Wiosną rozsadziłem muchołówki. Tym razem darowałem sobie wyhodowanie nowych roślin z pojedynczych liści/kwiatów. Dwie moje największe rośliny miały po trzy osobne kłącza, co całkowicie zaspokoiło mój apetyt hodowcy, a tym bardziej wyczerpywało miejsce na parapecie :).

Gdy zrobiło się ciepło zacząłem też wystawiać rośliny na balkon — skoro umieją łapać owady, to niech ćwiczą — na razie idzie im dobrze :).

Na Flickrze można zobaczyć parę zdjęć z ,,werandowania” muchołówek.

Z życia muchołówek

17 czerwca 2007

Uważni czytelnicy pamiętają zapewne, że na początku kwietnia rozsadziłem swoją muchołówkę.

Operację należy uznać za udaną. Doczekałem się 4 wyrośniętych egzemplarzy, jednego malucha oraz, co najmniej, dwóch maluszków.

Maluch i maluszki są na zdjęciach poniżej.

Maluch
Maluszek pierwszy
Maluszek drugi

Dla amatorów hodowania muchołówek — doniczki muszą być plastikowe lub ceramiczne — moje gliniane pokryły się pleśnią, więc musiałem:

  1. Poszukać w sklepie nowych doniczek.
  2. Przesadzić rośliny do nowych doniczek.

Zakupów, a zwłaszcza wyboru doniczek, nie cierpię, a przesadzanie wymagało poświęcenia jednego wieczoru.

Muchołówka. Jest nas więcej!

3 kwietnia 2007

Wiosna, ale nie córka, bo ta jeszcze nie chodzi, nadeszła i nastał czas rozsadzenia mojej muchołówki. Operacja okazała się być bardziej skomplikowana niż myślałem.

Muchołówka wymaga specjalnego podłoża — mieszaniny torfu (o pH 3-5 bez dodatków nawozów) i gruboziarnistego piasku w proporcji 2:1, oraz wysokiej, wąskiej, o średnicy nie większej niż 7-9cm (w zależności od źródła), doniczki z otworami na dnie. Obie rzeczy praktycznie nie do zdobycia w, wydawałoby się, dużym mieście na północy Polski jakim jest Szczecin.

Na szczęście mamy internet (nawet w Szczecinie 🙂 ) i sklepy internetowe, gdzie nie tylko można kupić poszukiwany przeze mnie torf, ale także gotowe podłoże dla muchołówek.

Podłoże przyszło po paru dniach, w między czasie jakieś doniczki kupiłem w Castoramie i mogłem przystąpić do rozbudowy hodowli.

Przy przesadzaniu mojego egzemplarza okazało się, że mam cztery osobne kłącza (tak przynajmniej zinterpretowałem to co wyciągnąłem z ziemi 🙂 ), obciąłem dwa rosnące pędy kwiatowe, obciąłem parę liści i dorobiłem się w ten sposób 10 sztuk muchołówek. Przynajmniej potencjalnie, bo operacja trwa i nie wiadomo, czy pacjent ją przeżyje…

Po operacji roślinki wyglądały tak:

Muchołówki bezpośrednio po rozsadzeniu

A tak prezentowały się na parapecie:

Nowe muchołówki oczekują na wiosenne słońce.

Krótka historia muchołówki

1 stycznia 2007

Od paru lat myślałem o sprawieniu sobie mięsożernej roślinki, myśląc, że byłby nieźle móc obserwować takie stworzenie w akcji.

A więc, gdy w maju lub czerwcu 2006, na wystawie stroczyków zorganizowanej na Zamku Książat Pomorskich w Szczecinie zobaczyłem, że jest nie wahałem się długo i kupiłem muchołówkę. Wybrałem ją ze względu na atrakcyjny sposób chwytania zdobyczy (kto oglądał, dzieckiem będąc, Pszczółkę Maję, wie o czym piszę) i niezbyt wymagające warunki środowiskowe.

Gdy kupiłem muchołówkę to wyglądała tak:

Muchołówka po zakupie

Jeden z wymagań muchołówek to spodek z wodą — najlepiej destylowaną — o dziwno takie małe stworzenie ma duże zapotrzebowanie na wodę — mi na podlewanie szedł nawet litr wody tygodniowo! — pewnie przez to przekarmienie…

Roślinka bardzo spodobała się całej rodzinie (żonie, mamie i teściwej), która obficie ja karmiła muchami i pająkami:

Po strawieniu pająka

Więc po trzech miesiącach wyrosła i wyglądała tak:

Po 3 miesiącach

A na początku grudnia zaczeła kwitnąć:

Pojawiła się łodyga

A na Boże Narodzenie 2006 kwiatek wyrósł i rozkwitł w pełnej okazałości:
Kwiat muchołówki
Kwiat muchołówki
Kwiat muchołówki

Jak muchołówka rosła przez pierwsze trzy miesiące można zobaczyć tu (slideshow na Flickr.com).