Archive for the ‘książki’ Category

O mojej przegranej bitwie z DRM słów parę…

21 Listopad 2011

Ten wpis powstał przy okazji konkursu ,,Wolni od DRM’’ zorganizowanego przez księgarnię ebookpoint.pl w listopadzie 2011.

Moja opinia o DRM

DRM jest beznadziejny – ogranicza i utrudnia dostęp do legalnie zakupionych lub przekazanych treści nawet doświadczonym użytkownikom.

Ci którzy nie chcą z nim walczyć (bo rejestracja w Adobe ich wyczerpała) są skazani na dostęp w sposób wymyślony i ograniczony przez sprzedawcę treści.

Krótko – nieprzeźroczysty dla użytkownika DRM jest kiepski – przede wszystkim dla odbiorców (bo utrudnia konsumpcję treści), ale także dla dostawców (bo brak konsumpcji oznacza brak obrotów).

Moje spotkanie z DRM

Mam 35 lat, używam komputera (głównie do programowania) od ponad 20 lat. Znaczy się — jestem doświadczonym użytkownikiem :).

Moja przegrana bitwa z DRM-em wyglądała mniej więcej tak.

W czerwcu 2010 księgarnia Woblink oferowała za darmo książkę… Za darmo.

Była za darmo, Woblink miał aplikację na telefony z Androidem, więc książkę wraz z aplikacją wziąłem.

Niestety aplikacja okazała się mieć wady (niestabilność, trudna obsługa, duże zużycie pamięci, do tego miałem już w telefonie aplikacje Aldiko i Kindle, więc kolejny czytnik nie był mi potrzebny)  które zniechęciły mnie do czytania.

Chciałem więc przerzucić plik epub do Aldiko – aplikacji której używałem do czytania książek na telefonie.

I tutaj okazało się, że plik z książką jest zabezpieczony DRM-em. Na szczęście Aldiko wspierała DRM od Adobe więc nie powinno być problemu… O jakże się myliłem…

Okazało się, że problemy były…

Problem pierwszy. Rejestracja w Adobe

Po krótkich poszukiwaniach ustaliłem, że aby móc uzyskać dostęp do książki muszę zarejestrować się na stronie Adobe aby zdobyć identyfikator Adobe Digital Editions.

Blokuję Flasha w przeglądarce, więc nie było łatwo zarejestrować się, pobrać i zainstalować oprogramowanie od Adobe.

Problem drugi. I tak nie działa

Pomimo rejestracji (trudne słowo) i autoryzacji (jeszcze trudniejsze słowo) w ADE nie udało mi się zobaczyć treści książki w Aldiko – choć Aldkio zameldowało,  że wszystko jest OK.

Do tego podczas autoryzacji książki miałem pytania o użytkownika i hasło, ale trudno było odgadnąć, czy chodzi o dostęp do mojego konta w Woblinku, czy w Adobe Digital Editions… 😦

Moje życie nie zależało od tego czy przeczytam tą książkę, pieniędzy na nią nie wydałem, strata była niewielka, więc darowałem sobie dalsze marnowanie czasu na walkę z DRM-em.

Podejście trzecie. Calibre i zdejmowanie DRM

Gdy przeczytałem artykuł Roberta o wykorzystaniu Calibre do konwersji ebpub-a na  mobi i zdjęciu po drodze DRM, spróbowałem raz jeszcze.

Niestety znów poległem. I to na samym początku. Tym razem nie zaryzykowałem instalacji oprogramowania (wtyczki ineptepub) z niepewnego źródła.

A bez wtyczki nie miałem szans…

Podsumowanie

Pewnie jeszcze będę próbował przeczytać ,,Za darmo’’ (na Kindle-u), ale książek zabezpieczonych DRM-em będę unikał.

Na moje szczęście książki informatyczne są pozbawione DRM-u.

O’Reilly i Microsoft Press, Apress, The Pragmatic Programmers czy Ebookpress.pl sprzedają książki bez DRM. A InformIT dodaje, co najwyżej, znak wodny.

A Amazon oferuje cały ekosystem (sprzętowy czytnik Kindle plus aplikacja na wiele systemów) z całkowicie przeźroczystym systemem DRM.

Piękny kod. Tajemnice mistrzów programowania. Recenzja.

30 Sierpień 2010

Wstęp

Książka Piękny kod. Tajemnice mistrzów programowaniaPiękny kod. Tajemnice mistrzów programowania to wydane przez wydawnictwo Helion tłumaczenie Beautiful Code: Leading Programmers Explain How They Think zredagowana przez Andy-ego Oram-a i Grega Wilsona.

Autorzy

Piękny kod to zbiór 33 esejów na temat programowania z imponującą listą autorów. Wśród autorów są między innymi:

Treść

Poszczególne eseje omawiają fragmenty kodu, algorytmów (np. Map Reduce), programów, systemów (Ruby) i bibliotek (sterowników jądra Linuksa).

Autorzy posługują się różnymi językami programowania, od dobrze znanego C, poprzez Javę, Perl-a, Pyton-a do funkcyjnego Haskell-a.

Lektura Pięknego kodu jest więc też znakomitą okazją do szybkiego spojrzenia na możliwości oferowane przez inne języki programowania.

W mojej pamięci szczególnie utkwiły rozdziały:

  • Wyrażenia regularne – C, wskaźniki i rekurencja — piękna, bo prosta i elegancka, implementacja wyrażeń regularnych w C,
  • Najpiękniejszy kod, którego nigdy nie napisałem — omawiający algorytm quicksort oraz elegancki sposób mierzenia jego złożoności,
  • Poprawny, piękny, szybki — zawierający parę rad na temat sprytnych optymalizacji,
  • Generowanie w locie kodu do przetwarzania obrazów — zaczął się kiepsko, ale wciągnął jak dobry kryminał,
  • Kod w ruchu — omawiający wpływ złożoności kodu na jego jakość i czytelność.

Przyznam się, że nie wszystkie rozdziały przeczytałem. Parę rozdziałów pominąłem.

Nie dlatego, że były kiepskie, tylko dlatego, że omawiały zagadnienia zbyt trudne (np. genom lub współbieżność) abym wieczorem mógł skupić się na tyle, aby coś z nich zrozumieć :(.

Podsumowanie

Jeżeli ktoś pasjonuje się programowaniem to Piękny kod jest książką dla niego. Znakomici autorzy, interesujące, a często fascynujące treści, dają wielokrotną szansę na zachwyt nad elegancją i prostotą przedstawianych rozwiązań.

Jak swego czasu zanotowałem na Twitterzeod czasu lektury Perełek oprogramowania nie czytałem tak dobrej książki na temat programowania (kodowania).

Recenzje. Serwisy społecznościowe. Projektowanie

21 Sierpień 2009


Jestem po lekturze książki Serwisy społecznościowe. Projektowanie autorstwa Joshua Portera,
autora blogu Bokardo, wydanej przez wydawnictwo Helion.

W jednym zdaniu — książkę warto było przeczytać. Dlaczego?

Na studiach miałem inne niż Marek Kasperski 🙂 lektury, więc, choć większość zagadnień opisanych
w książce była mi już znana z blogu Bokardo, to miło i ciekawie było przeczytać to raz jeszcze w formie książki.

Książka składa się z dwóch części (nie znajdziecie ich w spisie treści).

Wstępu na temat działania sieci społecznościowych (sposobów i celów powstawania sieci, ich budowy itd.,)
i opisuje podstawowe zasady budowania aplikacji dla społeczności sieciowej — identyfikacji najważniejszej aktywności
użytkowników, ról w których występują użytkownicy, obiektów na których działają oraz funkcji niezbędnych do komfortowego wykonania najważniejszej aktywności.

Druga część książki jest bardziej ,,praktyczna” i składa się z
rozdziałów poświęconych projektowaniu poszczególnych aktywności w aplikacji — między innymi rejestracji,
ciągłemu korzystaniu i udostępnianiu/dzieleniu się zawartością.

Parę wniosków (część z nich dobrze znana) płynących z lektury:

  • Niech twoja aplikacja będzie prosta w użyciu (skupia się na jednej, najważniejszej, aktywności).
  • Zawsze tłumacz użytkownikowi co się teraz stanie i dlaczego potrzebujesz danych, o które prosisz.
  • Rejestracja ma być prosta i wymagana dopiero gdy jest to niezbędne do dalszego korzystania z aplikacji.
  • Użytkownik musi czuć się wyróżniony (np. poprzez samodzielnie budowany Profil skupiający się na informacjach tylko z dziedziny aplikacji) oraz mieć poczucie kontroli nad swoimi działaniami i danymi (prywatność).
  • Opcja udostępniania treści powinna być łatwa do zauważenia, prosta do wykonania oraz czytelna i wzbudzająca zaufanie dla adresata. I zachęcać do udostępnia — Porter podaje nawet listę powodów (np. stawianie udostępniającego w dobrym świetle) dla których użytkownicy mogą chcieć się podzielić informacją.

Wszystko to jest ilustrowane przykładami aplikacji sieciowych (m.in. Amazon, TripIt, YouTube i Facebook).

Ostatni rozdział jest poświęcony metodzie analizy lejka zmian — sposobowi mierzenia jakości poszczególnych opcji aplikacji (np. kroków rejestracji) lub aktywności użytkownika (np. od rejestracji do wykupienia abonamentu).

Dzięki analizie lejka można sprawdzić, na której stronie/formularzu naszej aplikacji najwięcej użytkowników naszej aplikacji ,,odpada”, a następnie
modyfikując podejrzany stronę/formularz, sprawdzić jak ta zmiana wpłynęła na sposób korzystania z aplikacji.

Zachęcam do lektury — książkę się dobrze i szybko czyta, a kolor znakomicie wyróżnia najważniejsze porady i wnioski przedstawione w książce.

Recenzje: Szacowanie oprogramowania: kulisy czarnej magii

31 Maj 2009

Książka Steve’a McConnell’a Szacowanie oprogramowania: Kulisy czarnej magii to pouczająca, choć dość nudna niestety, lektura, omawiająca dokładnie podstawowe techniki szacowania oprogramowania, ich możliwe zastosowania, wady i zalety poszczególnych metod estymacji oraz częste błędy popełniane podczas szacowania oprogramowania.

Już rozdział drugiSprawdzenie swoich umiejętności szacowania — jest niezwykle pouczający. Brutalnie obnaża jak kiepscy jesteśmy w szacowaniu oraz jak fatalnie źle rozumiemy proces szacowania i jego dokładność.

Książka składa się z trzech części:

  1. Podstawowe elementy szacowania
  2. Podstawowe techniki szacowania
  3. Szczególne wyzwania związane z szacowaniem

Szacowanie oprogramowania: Kulisy czarnej magii opisuje nie tylko naukowo–techniczne metody szacowania, ale także te praktyczne jak szacowanie przez analogię, czy metodę Wideband Delphi.

Książka zawiera też wiele przykładów zastosowania poszczególnych technik estymacji oraz ich skuteczności i chociażby z tego powodu warto ją przeczytać.

Niestety spora liczba tabel, liczb i wykresów powoduje, że książka nie nadaje się na lekturę do poduszki (chyba, że dla dziecka — jak Code Complete :)).

Dwa najważniejsze wnioski płynące z książki są takie:

  1. Nie szacuj tego, co można policzyć.
  2. Najdokładniejsze szacowanie można podać na podstawie danych historycznych.

Dla ciekawych — o książce wielokrotnie pisał Jeff Atwood na swoim blogu coding horror.

Naprawdę tanie książki w Dedalus.pl

15 Maj 2009

Szukałem ostatnio książki Wariaci rządzą domem wariatów.

Po rozważeniu standardowych ofert Merlin.pl i Empik.pl, postanowiłem spróbować zakupów w księgarni Dedalus.pl.

Nie był to pierwszy raz, gdy książka w Dedalus.pl była znacząco tańsza, niż u naszych gigantów. Nawet po uwzględnieniu kosztów przesyłki Dedalus.pl był prawie dwa razy tańsza niż przy zakupie w Empiku z odbiorem w salonie (czyli bez kosztów wysyłki).

Sam zakup przebieg sprawnie, szybko dostałem potwierdzenie złożenia zamówienia, prośbę o zapłatę wraz ze wszystkimi potrzebnymi danymi (numer konta, numer zamówienia itd.), potwierdzenie zaksięgowania wpłaty oraz wysłania przesyłki.

Paczka wysłana standardową przesyłką Poczty Polskiej dotarła szybko, a sama książka jest w doskonałym stanie technicznym.

Tak więc polecam spróbować zakupów w Dedalus.pl.

Recenzje. Zarządzanie Projektami Informatycznymi. Eseje

14 Marzec 2009

Zarządzanie projektami informatycznymi. Eseje. autorstwa Joe Marasco to jedna z ciekawszych książek na temat zarządzania projektami, jaką przeczytałem (listę otwierają Zdążyć przed terminem oraz Czynnik ludzki — skuteczne przedsięwzięcia i wydajne zespoły).

Ciekawy rozdział Moja droga do informatyki o historii informatyki w USA po drugiej wojnie światowej, modelowanie zjawisk występujących podczas trwania projektów informatycznych przy pomocy narzędzi znanych z fizyki (autor jest doktorem fizyki), ilustracje problemów przykładami z życia (np. dlaczego niewskazane jest aby zarząd projektował oprogramowanie w rozdziale Lekcja historii) oraz dialogi z Roscoe Leroy-em to największe zalety książki.

Szczególnie warta polecenia jest część trzecia — Z punktu widzenia menadżera projektów z rozdziałami:

  • Coś za coś — wprowadzający pojęcie piramidy projektu,
  • Estymacja,
  • Harmonogramy,
  • Rytm — rozdział szczególnie wart uwagi.

Książka przedstawia świeże spojrzenie na problemy zarządzania projektami informatycznymi. Jest napisana prostym językiem, a opisywane problemy są ilustrowane ciekawymi przykładami.

Polecam ją każdemu kogo interesuje zarządzanie projektami informatycznymi.

Empik. Ostatnie starcie.

4 Wrzesień 2007

Wczoraj napisałem jak Empik realizował moje zamówienie.

A dziś Empik dziś do mnie zadzwonił i powiedział, że paczkę namierzyli, ale nie w Szczecinie i w związku z tym sprowadzą mi egzemplarz z innego salonu — na szczęście są, co najmniej, trzy salony Empiku w Szczecinie :).

Cenę obniżono o jeszcze o parę procent (ok. 6%) i wieczorem stałem się szczęśliwym posiadaczem ,,Sztuka zarządzania projektami” Scotta Berkuna.

Ach, ta potęga blogowania :).

Empik.com, czyli totalna porażka…

3 Wrzesień 2007

Przeczytałem dziś w Gazecie artykuł o starciu Merlin.pl z Empik.com.

Mogę dodać swoje trzy grosze :), bo akurat miesiąc temu Empik.com naciągnął mnie na wydanie u nich co najmniej 45PLN, obdarowując mnie kuponem rabatowym o wartości 15PLN, ważnym przy zakupach za co najmniej 60PLN.

System Empiku rzeczywiście wydaje się być daleki od doskonałości.

Od miesiąca nie umieją zrealizować mojego zamówienia złożonego 7 sierpnia. Ba, nie wiedzą nawet co się z nim stało. Zamówienie miało być zrealizowane 15 sierpnia (przed moim urlopem), wg systemu zostało zrealizowane 27 sierpnia (pod koniec mojego urlopu), ale paczki nie ma nawet dziś (po powrocie z urlopu). No cóż. Załóżmy, że składając zamówienie na książkę z odbiorem w salonie miałem pecha i kombinacja tej książki i tego salonu nie działa :).

Ale witrynę Empik.com to już wszyscy widzą tą samą i pewnie mają te same problemy co ja:

  • Brak prawdziwego zaawansowanego wyszukiwania (np. wydawca dla książek).
  • Przeglądanie produktów wg kategorii zawierających dziesiątki pozycji.
  • Problem z odnalezieniem koszyka — tak, miałem z tym problem.
  • Problem z odnalezieniem linku/przycisku do logowania — tak, z tym też miałem problem.

A w Merlin.pl kupuję od grudnia 2000 roku i nigdy nie miałem z nimi problemów.

W mojej opinii, Empik jest jeszcze lata świetlne za konkurentem, i na razie, nie jest żadną konkurencją dla Merlina.