Test Grzegorza, czyli 7 rzeczy które należy wiedzieć o przyszłym pracodawcy

Ten wpis będzie o tym na jakie pytania warto poznać odpowiedź, aby nie być później, niemiło, zaskoczonym zwyczajami panującymi w nowej pracy.

Pomysł na ,,test Grzegorza” zrodził się po rozmowie z kolegą, który rozpoczął pracę w nowej firmie. Jego pierwsze wrażenie było takie — ,,oni nie chodzą do pracy w jeansach i t-shirtach”. Moja pierwsza myśl była taka — jak on tego nie zauważył w czasie rozmowy o pracę?

A więc zaczynamy. Oto moje pytania:

1. Ile macie punktów w teście Joela?

To dla mnie najważniejsze pytanie. Liczba punktów świadczy o organizacji firmy i warunkach pracy. A to podstawowe czynniki wpływające na satysfakcję z pracy.

Widziałem nawet firmę ze Szczecina, która podaje liczbę punktów w teście Joela w ogłoszeniach o pracę, więc nie jest to pytanie ,,z kosmosu”.

Firma, w której nie wiedzą, co to jest test Joela, nie jest, prawdopodobnie, dobrze zorganizowana.

Marek Rafałowicz przeprowadził szybkie, niereprezentatywne, badanie jakie wyniki w teście Joela mają polskie firmy. Wniosek — wynik poniżej 6 punktów nie jest zadowalający.

2. Czy deweloperzy mają spokojne warunki pracy?

To jedno z pytań w teście Joela, ale szczególnie ważne. Spokój (cisza, brak telefonów, zamykane drzwi, do 4 osób w pokoju) to podstawa efektywnej pracy. O wynikach badaniach wpływu spokoju na wyniki pracowników można przeczytać w książce ,,Czynnik ludzki. Skuteczne przedsięwzięcie i wydajne zespoły”.

3. Czy można używać internetu?

Są firmy kontrolujące dostęp i czas spędzany w sieci. W praktyce oznacza to, że pracownicy poświęcają czas, który mogli by poświęcić na pracę, na obchodzenie zabezpieczeń, lub, co gorsza, na samodzielne rozwiązywanie problemów, których rozwiązanie znaleźliby w sieci w ciągu minuty. Tak, jestem świadomy ,,Google programming”, ale to już temat na zupełnie inny wpis.

Co więcej, ograniczenia w dostępie do sieci mogą świadczyć o tym, że:

  1. Deweloperzy maja tak kiepsko zorganizowaną pracę, że mogą godzinami buszować w sieci bez wpływu na postęp prac w projekcie.
  2. Firma zatrudnia ludzi pozbawionych samokontroli lub takich, którzy w pracy samokontrolę zatracili.
  3. Firma ma już problemy i szuka kozła ofiarnego.

4. Czy istnieje średni szczebel zarządzania?

W wielu polskich firmach informatycznych średni szczebel zarządzania (lider projektu, leader zespołu) nie istnieje. Istnieje szef, zazwyczaj właściciel firmy, inżynier z wykształcenia oraz ,,produkcja”.

Szef kontroluje wszystko, począwszy od negocjacji z klientami, na wyborze myszek kończąc. W literaturze nazywa się to ,,mikrozarządzanie”🙂.

Taka organizacja pracy zabija kreatywność i odpowiedzialność za tworzone oprogramowanie. Może też mieć fatalny wpływ na morale, jeżeli decyzje szefa nie są akceptowane przez zespół.

Brak średniego szczebla zarządzania utrudnia też komunikację w zespole oraz tworzy wąskie gardła w procesie decyzyjnym. A dodatkowo, utrudnia awansowanie tych, którzy chcą robić coś więcej niż pisać kod.

5. Czy używacie SourceSafe?

SourceSafe to system kontroli wersji oferowany przez Microsoft. Eufemistycznie rzecz nazywając — nie jest to udany produkt. Domyślam się, że są już lepsze wersje, ale jeszcze nie słyszałem o firmie, która by z takiej nowszej wersji korzysta.

SourceSafe naprawdę potrafi utrudniać pracę.

6. Jaki strój obowiązuje w pracy?

Tak. Dla niektórych to ważne. Na przykład dla mnie. Wymogi co do stroju mogą też świadczyć o tym, że firma nie wie o co tak naprawdę, chodzi w produkcji oprogramowania. Krawat na szyi nie zwiększa ani kreatywności, ani produktywności, ani jakości tworzonego oprogramowania. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest odwrotnie…

7. Czy komiksy o Dilbercie Was śmieszą? Dlaczego?

Są trzy rodzaje firm. Takie w których przygody Dilberta:

  1. Nie śmieszą i nikt ich nie rozumie.
  2. Śmieszą, bo są takie absurdalne.
  3. Nie dość, że śmieszą, to jeszcze wyglądają jak scenki rodzajowe z życia firmy…

Firm rodzaju 3. należy unikać. Firmy rodzaju 1. mogą być OK albo jest już dla nich za późno na zmiany.

Oczywiście istnieje jeszcze wiele innych, ważnych, czynników wpływających na wybór pracodawcy. Wymienione powyżej to moje subiektywne zestawienie oparte na doświadczeniach własnych i moich znajomych.

Pewnie niektórych zastanowi dlaczego nic nie napisałem o wynagrodzeniu? Bo zawsze uważałem, że ,,kasa” nie jest najważniejsza. Jest, co najmniej, 9 innych rzeczy, ważniejszych niż pieniądze.

Tagi: , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: