Most Pegasus, czyli o roli przypadku…

Jestem świeżo po lekturze książki ,,Most Pegasus” Stephena Ambrose, która opowiada o historii przygotowań i ataku na dwa, kluczowe dla powodzenia operacji lądowania aliantów w Normandii, mosty.

Wcześniej przeczytałem dwie, znakomite książki Corneliusa Ryana — ,,Najdłuższy dzień” (też o lądowaniu aliantów w Normandii, tylko szerzej) i ,,O jeden most za daleko” (o historii największej operacji powietrzno-desantowej II wojny światowej — Market-Garden — ataku na mosty w Holandii we wrześniu 1944).

Każda kolejna przeczytana książka tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że o wszystkim i tak, ostatecznie, decyduje przypadek.

To trochę smutne. Jeżeli sukces wielkiego przedsięwzięcia, w uprawianej i doskonalonej przez wieki sztuce prowadzenia wojen, zależy w takim stopniu od przypadku, to co dopiero w istniejącej od kilkudziesięciu lat inżynierii oprogramowania, gdzie stawka nigdy nie jest tak wysoka…

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: