Z życia muchołówek

By Grzegorz Gierlik

Uważni czytelnicy pamiętają zapewne, że na początku kwietnia rozsadziłem swoją muchołówkę.

Operację należy uznać za udaną. Doczekałem się 4 wyrośniętych egzemplarzy, jednego malucha oraz, co najmniej, dwóch maluszków.

Maluch i maluszki są na zdjęciach poniżej.

Maluch
Maluszek pierwszy
Maluszek drugi

Dla amatorów hodowania muchołówek — doniczki muszą być plastikowe lub ceramiczne — moje gliniane pokryły się pleśnią, więc musiałem:

  1. Poszukać w sklepie nowych doniczek.
  2. Przesadzić rośliny do nowych doniczek.

Zakupów, a zwłaszcza wyboru doniczek, nie cierpię, a przesadzanie wymagało poświęcenia jednego wieczoru.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 2 do “Z życia muchołówek”

  1. wipi24 mówi:

    Cześć :-)

    Dlaczego akurat muchołówka stoi na Twoim parapecie?

    Pozdrawiam

  2. Grzegorz Gierlik mówi:

    Na moim — bo od dawna chciałem mieć mięsożerną roślinę.
    Na parapecie — bo tam mają dużo słońca, którego bardzo potrzebują.

Dodaj komentarz