Uważni czytelnicy pamiętają zapewne, że na początku kwietnia rozsadziłem swoją muchołówkę.
Operację należy uznać za udaną. Doczekałem się 4 wyrośniętych egzemplarzy, jednego malucha oraz, co najmniej, dwóch maluszków.
Maluch i maluszki są na zdjęciach poniżej.
Dla amatorów hodowania muchołówek — doniczki muszą być plastikowe lub ceramiczne — moje gliniane pokryły się pleśnią, więc musiałem:
- Poszukać w sklepie nowych doniczek.
- Przesadzić rośliny do nowych doniczek.
Zakupów, a zwłaszcza wyboru doniczek, nie cierpię, a przesadzanie wymagało poświęcenia jednego wieczoru.
Tagi: dionaeamuscipula, muchołówka, venusflytrap
27 czerwiec 2007 o 9:46 |
Cześć
Dlaczego akurat muchołówka stoi na Twoim parapecie?
Pozdrawiam
29 czerwiec 2007 o 21:11 |
Na moim — bo od dawna chciałem mieć mięsożerną roślinę.
Na parapecie — bo tam mają dużo słońca, którego bardzo potrzebują.