Krótka historia muchołówki

By Grzegorz Gierlik

Od paru lat myślałem o sprawieniu sobie mięsożernej roślinki, myśląc, że byłby nieźle móc obserwować takie stworzenie w akcji.

A więc, gdy w maju lub czerwcu 2006, na wystawie stroczyków zorganizowanej na Zamku Książat Pomorskich w Szczecinie zobaczyłem, że jest nie wahałem się długo i kupiłem muchołówkę. Wybrałem ją ze względu na atrakcyjny sposób chwytania zdobyczy (kto oglądał, dzieckiem będąc, Pszczółkę Maję, wie o czym piszę) i niezbyt wymagające warunki środowiskowe.

Gdy kupiłem muchołówkę to wyglądała tak:

Muchołówka po zakupie

Jeden z wymagań muchołówek to spodek z wodą — najlepiej destylowaną — o dziwno takie małe stworzenie ma duże zapotrzebowanie na wodę — mi na podlewanie szedł nawet litr wody tygodniowo! — pewnie przez to przekarmienie…

Roślinka bardzo spodobała się całej rodzinie (żonie, mamie i teściwej), która obficie ja karmiła muchami i pająkami:

Po strawieniu pająka

Więc po trzech miesiącach wyrosła i wyglądała tak:

Po 3 miesiącach

A na początku grudnia zaczeła kwitnąć:

Pojawiła się łodyga

A na Boże Narodzenie 2006 kwiatek wyrósł i rozkwitł w pełnej okazałości:
Kwiat muchołówki
Kwiat muchołówki
Kwiat muchołówki

Jak muchołówka rosła przez pierwsze trzy miesiące można zobaczyć tu (slideshow na Flickr.com).

Tagi: , ,

Dodaj komentarz