O mojej przegranej bitwie z DRM słów parę…

21 Listopad 2011

Ten wpis powstał przy okazji konkursu ,,Wolni od DRM’’ zorganizowanego przez księgarnię ebookpoint.pl w listopadzie 2011.

Moja opinia o DRM

DRM jest beznadziejny – ogranicza i utrudnia dostęp do legalnie zakupionych lub przekazanych treści nawet doświadczonym użytkownikom.

Ci którzy nie chcą z nim walczyć (bo rejestracja w Adobe ich wyczerpała) są skazani na dostęp w sposób wymyślony i ograniczony przez sprzedawcę treści.

Krótko – nieprzeźroczysty dla użytkownika DRM jest kiepski – przede wszystkim dla odbiorców (bo utrudnia konsumpcję treści), ale także dla dostawców (bo brak konsumpcji oznacza brak obrotów).

Moje spotkanie z DRM

Mam 35 lat, używam komputera (głównie do programowania) od ponad 20 lat. Znaczy się — jestem doświadczonym użytkownikiem :).

Moja przegrana bitwa z DRM-em wyglądała mniej więcej tak.

W czerwcu 2010 księgarnia Woblink oferowała za darmo książkę… Za darmo.

Była za darmo, Woblink miał aplikację na telefony z Androidem, więc książkę wraz z aplikacją wziąłem.

Niestety aplikacja okazała się mieć wady (niestabilność, trudna obsługa, duże zużycie pamięci, do tego miałem już w telefonie aplikacje Aldiko i Kindle, więc kolejny czytnik nie był mi potrzebny)  które zniechęciły mnie do czytania.

Chciałem więc przerzucić plik epub do Aldiko – aplikacji której używałem do czytania książek na telefonie.

I tutaj okazało się, że plik z książką jest zabezpieczony DRM-em. Na szczęście Aldiko wspierała DRM od Adobe więc nie powinno być problemu… O jakże się myliłem…

Okazało się, że problemy były…

Problem pierwszy. Rejestracja w Adobe

Po krótkich poszukiwaniach ustaliłem, że aby móc uzyskać dostęp do książki muszę zarejestrować się na stronie Adobe aby zdobyć identyfikator Adobe Digital Editions.

Blokuję Flasha w przeglądarce, więc nie było łatwo zarejestrować się, pobrać i zainstalować oprogramowanie od Adobe.

Problem drugi. I tak nie działa

Pomimo rejestracji (trudne słowo) i autoryzacji (jeszcze trudniejsze słowo) w ADE nie udało mi się zobaczyć treści książki w Aldiko – choć Aldkio zameldowało,  że wszystko jest OK.

Do tego podczas autoryzacji książki miałem pytania o użytkownika i hasło, ale trudno było odgadnąć, czy chodzi o dostęp do mojego konta w Woblinku, czy w Adobe Digital Editions… :(

Moje życie nie zależało od tego czy przeczytam tą książkę, pieniędzy na nią nie wydałem, strata była niewielka, więc darowałem sobie dalsze marnowanie czasu na walkę z DRM-em.

Podejście trzecie. Calibre i zdejmowanie DRM

Gdy przeczytałem artykuł Roberta o wykorzystaniu Calibre do konwersji ebpub-a na  mobi i zdjęciu po drodze DRM, spróbowałem raz jeszcze.

Niestety znów poległem. I to na samym początku. Tym razem nie zaryzykowałem instalacji oprogramowania (wtyczki ineptepub) z niepewnego źródła.

A bez wtyczki nie miałem szans…

Podsumowanie

Pewnie jeszcze będę próbował przeczytać ,,Za darmo’’ (na Kindle-u), ale książek zabezpieczonych DRM-em będę unikał.

Na moje szczęście książki informatyczne są pozbawione DRM-u.

O’Reilly i Microsoft Press, Apress, The Pragmatic Programmers czy Ebookpress.pl sprzedają książki bez DRM. A InformIT dodaje, co najwyżej, znak wodny.

A Amazon oferuje cały ekosystem (sprzętowy czytnik Kindle plus aplikacja na wiele systemów) z całkowicie przeźroczystym systemem DRM.

Google Developer Day 2011 na gorąco

20 Listopad 2011

W sobotę, 19 listopada 2011, byłem na konferencji Google Developer Day 2011 w Berlinie.

Wstęp

Było warto pojechać, choć dowiedziałem się mniej niż rok wcześniej w Monachium na GDD 2010.

Wykład otwierający rozpoczął się powitaniem deweloperów oraz prezentacją berlińskich uczelni (współorganizatorów GDD).

Potem nastąpiła seria prezentacji nt. nowości od Google (Android 4.0, nowości w GAE, nowe API).

Poniżej krótkie podsumowanie sesji które widziałem (i jednej której nie było).

Making Your Web Apps Accessible Using HTML5 and ChromeVox

Mike opowiadał o tworzeniu stron i aplikacji webowych dostępnych dla osób z upośledzeniami (niewidomych, z ograniczonym widzeniem i takich które z różnych powodów nie mogą korzystać z myszki).

Wszystko ilustrował przykładami z użyciem wbudowanego w Google Chrome screen readera Chrome Vox.

Parę zanotowanych myśli:

  1. Jeżeli używasz tabel to jesteś na złej konferencji.
  2. Bądź leniwy – użyj właściwych elementów.
  3. Użyj ARIA rules jeżeli potrzebujesz.
  4. Pierwszy krok ku testom dostępności – odłącz mysz i sprawdź, czy możesz nadal pracować.
  5. Zapewnij nawigację klawiaturą.

Dla zainteresowanych — slajdy użyte podczas prezentacji.

Google App Engine Overview & Update

Sesja poświęcona była Google App Engine (GAE) – platformie oferowanej przez Google do uruchamiania własnych aplikacji napisanych z wykorzystaniem Pythona, Javy lub Go.

Parę zanotowanych myśli:

  1. Google dostarcza plugin do Eclipse. Istnieje też wsparcie dla NetBeans i Idea.
  2. GAE oferuje możliwość cofnięcia wersji dostępnej produkcyjnie od poprzedniej wersji (a nawet do 10 wersji w wstecz).
  3. Z GAE można uruchamiać aplikacje Django.
  4. Aplikacje używające ORM Django lub standardów JDO/JPA mogą działać zarówno na GAE jak i w innym środowisku (czyli można je łatwo wycofać z GAE).
  5. Chcesz płacić mniej – zoptymalizuj swoją aplikację.

Slajdy które widziałem były bardzo podobne do tych dostępnych tutaj.

Sam w ramach ostrzenia mojej piły tworzę aplikację ebook deals for developers. Środowisko jej miłe w obsłudze, można się wiele nauczyć i łatwo udostępnić aplikację bez ponoszenia kosztów hostowania aplikacji.

Bleeding Edge HTML5

Sesja była poświęcona ,,najnowszym nowościom’’ w Google Chrome.

Było parę fajnych demo, gorzej z praktycznym wykorzystaniem pokazanych nowości, bo są one dostępne właściwie tylko w Google Chrome :(.

Za to obiecująco wyglądają web intents.

Slajdy użyte podczas sesji Bleeding Edge HTML5.

Trzy kolejne sesje

Sesja Go on App Engine nie odbyła się (prowadzący po krótkich poszukiwaniach odnalazł się w Australii) –- szkoda :(.

Na sesji  Dart: a new programming language for structured web programming niewiele nowego się dowiedziałem — ale miałem kryzys skupienia i mogłem coś przespać :).

Google będzie promować Dart-a i obiecuje dbać o to aby był szybki. Na razie, obawiam się, to tylko zabawka w wersji alpha…

Paru następców JavaScriptu już mamy (choćby CoffeScript) – Dart jest pewnie lepszy, ale to nie znaczy, że wygra.

Sesja V8 Performance Tuning Tricks poświęcona optymalizacji JavaScriptu wykonywanego na V8 (silnik JavaScript wykorzystywany w Google Chrome) była ciekawa, ale głównie w akademickim tego słowa znaczeniu :). Było warto zobaczyć, ale przydatność w praktyce dla mnie — raczej średnia.

Dla mnie najciekawszą informacją było to, że V8 można uruchomić z linii poleceń (do wykorzystania z VIM-em i JSLint-em pod Ubuntu).

DevTools Tips and Tricks

Ostatni wykład. Było warto zobaczyć. Dowiedziałem się, że parę rzeczy, których mi brakowało w DevTools istnieje. Dowiedziałem się też o paru rzeczach dostępnych z konsoli DevTools:

  • $0 zwraca aktualnie wybrany/zaznaczony w drzewie DOM element.
  • copy() kopiuje wartość argumentu do schowka – np. gdy zaznaczonym elementem jest obrazek (element IMG) to copy($0.src) skopiuje ścieżkę obrazka do schowka.
  • Przydatne skróty klawiszowe (lista dostępna po naciśnięciu znaku ? na klawiaturze).

Slajdy z sesji Chrome Dev Tools Tips and Tricks.

Podsumowanie

Było warto pojechać. Nawet pomimo tego, że nowości było nie za wiele, a na paru wykładach liczyłem na więcej.

JavaScript – mocne strony. Recenzja.

2 Wrzesień 2010

O książce

Jakiś czas temu, głównie z powodu bardzo dobrych opinii (np. na stackoverflow.com), przeczytałem książkę JavaScript — mocne stronyJavaScript -- mocne strony, autorstwa Douglas Crockford-a (znanego guru JavaScript), wydaną przez wydawnictwo Helion.

Czy warto przeczytać?

Moja odpowiedź będzie krótka — naprawdę warto przeczytać.

Książka jest krótka, konkretna i na temat, więc dobrze się ją czyta.

I zawiera sporą dawkę wiadomości na temat prostej Javy bez typów, dzięki czemu pomaga uporządkować i docenić język JavaScript oraz uniknąć wielu błędów podczas kodowania.

Ja dowiedziałem się, między innymi, że:

  • JavaScript ma tylko jeden typ numeryczny — 64 bitowe liczby zmiennoprzecinkowe — nie ma liczb całkowitych.
  • Instrukcje switch, while, for, do mogą mieć etykietę umieszczoną przed instrukcją. Etykieta ta może być użyta w instrukcji break wewnątrz bloku instrukcji i być pomocna np. w wyjściu z zagnieżdżonych instrukcji for.
  • Obiekty są zawsze przekazywane przez referencję.
  • Obiekt Number ma metody:
    • Number.toFixed(fractionDigits),
    • Number.toPrecision(precision)

    czyli zaokrąglania nie trzeba tego implementować samodzielnie.

  • Wynik porównania dla operatorów == i != może być nieoczekiwany. Przykłady z książki:
    • '' == '0' //false
    • 0 == '' //true
    • 0 == '0' //true
    • false == 'false' //false
    • false == '0' //true

    Zalecane operatory to === i !==, które sprawdzają typ i wartość.

  • Metoda parseInt() ma dwa parametry. Drugi określa podstawę systemu liczbowego. I że liczby rozpoczynające się od 0 (zero) są traktowane jako ósemkowe.

    Czyli klasyczne parsowanie miesiąca w dacie zapisanej w postaci dd.mm.yyyy dla sierpnia i września zawiedzie… Rada autora — zawsze jawnie przekazywać drugi parametr.

Dwa ostatnie rozdziały są poświęcone dobremu stylowi programowania w języku JavaScript (sposób użycia języka i styl kodowania). Poniżej linki do oryginalnych tekstów:

Autor wprowadza też pojęcie module pattern, czyli sposób na uniknięcie zmiennych (i funkcji) globalnych.

Podsumowanie

Jeżeli jest się programistą, na co dzień używa się JavaScriptu i chce się wiedzieć więcej lub uporządkować swoją wiedzę na temat języka to książka JavaScript — mocne strony jest znakomitą pozycją.

Książka jest krótka, zawiera opis języka i wielu technik programowania dostępnych w JavaScriptcie.

Opisuje nie tylko mocne strony języka, ale także te słabe i nietrafione, których należy unikać.

Słowem — doskonała lektura dla każdego programisty używającego JavaScriptu.

Piękny kod. Tajemnice mistrzów programowania. Recenzja.

30 Sierpień 2010

Wstęp

Książka Piękny kod. Tajemnice mistrzów programowaniaPiękny kod. Tajemnice mistrzów programowania to wydane przez wydawnictwo Helion tłumaczenie Beautiful Code: Leading Programmers Explain How They Think zredagowana przez Andy-ego Oram-a i Grega Wilsona.

Autorzy

Piękny kod to zbiór 33 esejów na temat programowania z imponującą listą autorów. Wśród autorów są między innymi:

Treść

Poszczególne eseje omawiają fragmenty kodu, algorytmów (np. Map Reduce), programów, systemów (Ruby) i bibliotek (sterowników jądra Linuksa).

Autorzy posługują się różnymi językami programowania, od dobrze znanego C, poprzez Javę, Perl-a, Pyton-a do funkcyjnego Haskell-a.

Lektura Pięknego kodu jest więc też znakomitą okazją do szybkiego spojrzenia na możliwości oferowane przez inne języki programowania.

W mojej pamięci szczególnie utkwiły rozdziały:

  • Wyrażenia regularne – C, wskaźniki i rekurencja — piękna, bo prosta i elegancka, implementacja wyrażeń regularnych w C,
  • Najpiękniejszy kod, którego nigdy nie napisałem — omawiający algorytm quicksort oraz elegancki sposób mierzenia jego złożoności,
  • Poprawny, piękny, szybki — zawierający parę rad na temat sprytnych optymalizacji,
  • Generowanie w locie kodu do przetwarzania obrazów — zaczął się kiepsko, ale wciągnął jak dobry kryminał,
  • Kod w ruchu — omawiający wpływ złożoności kodu na jego jakość i czytelność.

Przyznam się, że nie wszystkie rozdziały przeczytałem. Parę rozdziałów pominąłem.

Nie dlatego, że były kiepskie, tylko dlatego, że omawiały zagadnienia zbyt trudne (np. genom lub współbieżność) abym wieczorem mógł skupić się na tyle, aby coś z nich zrozumieć :(.

Podsumowanie

Jeżeli ktoś pasjonuje się programowaniem to Piękny kod jest książką dla niego. Znakomici autorzy, interesujące, a często fascynujące treści, dają wielokrotną szansę na zachwyt nad elegancją i prostotą przedstawianych rozwiązań.

Jak swego czasu zanotowałem na Twitterzeod czasu lektury Perełek oprogramowania nie czytałem tak dobrej książki na temat programowania (kodowania).

Czy Webdeweloper może ignorować IE — może!

28 Wrzesień 2009

Wprowadzenie

Oglądałem ostatnio zdjęcia w serwisie Flickr.

Przyglądałem się funkcji komentowania zdjęć i zauważyłem zaokrąglone rogi przycisków Preview i Save Comment oraz okna z wyjaśnieniami How do I format my comment?

Jako człek ciekawy, sprawdziłem jakiej to metody użyli programiści Flickr.com, aby uzyskać efekt zaokrąglonych rogów…

Zaokrąglone rogi w serwisie Flickr.com

Jest wiele metod (bazujących na miksie tabel i obrazków) uzyskania efektu zaokrąglonych rogów — większość to, moim zdaniem, doskonałe przykłady przerostu formy nad treścią.

Programiści Flickr.com zrobili to, moim zdaniem, niezwykle elegancko. Użyli styli CSS -moz-border-radius, które działają we wszystkich nowoczesnych przeglądarkach (Firefox, Chrome, Safari, Opera) poza…, a jakże, Internet Explorer-em — każdym :(.

flickr.com

Zaokrąglone rogi w serwisie Flickr.com

Podsumowanie

Dzięki prostemu rozwiązaniu działającemu w oparciu o style CSS, można osiągnąć ten miły dla oka i mózgu efekt niewielkim nakładem pracy i — co o wiele ważniejsze — bez rozdmuchiwania kodu HTML i rozmiaru przesyłanej strony.

Flickr.com i Yahoo pokazały też, że można zignorować niedostatki przeglądarki Internet Explorer, dzięki czemu zyskują:

  1. Użytkownicy innych przeglądarek — bo strony ładują im się szybciej,
  2. Programiści — bo mają kod prostszy do napisania i utrzymania,
  3. Testerzy — bo przyciski są standardowe i standardowo działają (fokus, zatwierdzanie klawiszem Enter i Spacja).

Recenzje. Zakupy w Tosia.pl

7 Wrzesień 2009

Moja młodsza urosła już na tyle, że potrzebowała nowego fotelika samochodowego. Krótka sonda wykazała, że sklepy internetowe mają fotelik który wybrałem (taki sam ma starsza, więc wiedziałem, że fotelik jest w porządku) o ok. 10% taniej, niż naziemny sklep w Szczecinie.

Po rozpoznaniu reputacji sklepów wybór padł na sklep tosia.pl (alias www.90n.pl).

I to był dobry wybór. Fotelik przybył o czasie, z wypełnioną gwarancją, itd. Sklep wcześniej telefonicznie potwierdził, że adres dostawy, który podałem, jest poprawny (był nietypowy i wyglądał że ma literówkę), że tam fotelik ma być wysłany i przybędzie o czasie.

Czyli sprawnie, taniej niż lokalnie i profesjonalnie. Polecam!

Recenzje. Serwisy społecznościowe. Projektowanie

21 Sierpień 2009


Jestem po lekturze książki Serwisy społecznościowe. Projektowanie autorstwa Joshua Portera,
autora blogu Bokardo, wydanej przez wydawnictwo Helion.

W jednym zdaniu — książkę warto było przeczytać. Dlaczego?

Na studiach miałem inne niż Marek Kasperski :) lektury, więc, choć większość zagadnień opisanych
w książce była mi już znana z blogu Bokardo, to miło i ciekawie było przeczytać to raz jeszcze w formie książki.

Książka składa się z dwóch części (nie znajdziecie ich w spisie treści).

Wstępu na temat działania sieci społecznościowych (sposobów i celów powstawania sieci, ich budowy itd.,)
i opisuje podstawowe zasady budowania aplikacji dla społeczności sieciowej — identyfikacji najważniejszej aktywności
użytkowników, ról w których występują użytkownicy, obiektów na których działają oraz funkcji niezbędnych do komfortowego wykonania najważniejszej aktywności.

Druga część książki jest bardziej ,,praktyczna” i składa się z
rozdziałów poświęconych projektowaniu poszczególnych aktywności w aplikacji — między innymi rejestracji,
ciągłemu korzystaniu i udostępnianiu/dzieleniu się zawartością.

Parę wniosków (część z nich dobrze znana) płynących z lektury:

  • Niech twoja aplikacja będzie prosta w użyciu (skupia się na jednej, najważniejszej, aktywności).
  • Zawsze tłumacz użytkownikowi co się teraz stanie i dlaczego potrzebujesz danych, o które prosisz.
  • Rejestracja ma być prosta i wymagana dopiero gdy jest to niezbędne do dalszego korzystania z aplikacji.
  • Użytkownik musi czuć się wyróżniony (np. poprzez samodzielnie budowany Profil skupiający się na informacjach tylko z dziedziny aplikacji) oraz mieć poczucie kontroli nad swoimi działaniami i danymi (prywatność).
  • Opcja udostępniania treści powinna być łatwa do zauważenia, prosta do wykonania oraz czytelna i wzbudzająca zaufanie dla adresata. I zachęcać do udostępnia — Porter podaje nawet listę powodów (np. stawianie udostępniającego w dobrym świetle) dla których użytkownicy mogą chcieć się podzielić informacją.

Wszystko to jest ilustrowane przykładami aplikacji sieciowych (m.in. Amazon, TripIt, YouTube i Facebook).

Ostatni rozdział jest poświęcony metodzie analizy lejka zmian — sposobowi mierzenia jakości poszczególnych opcji aplikacji (np. kroków rejestracji) lub aktywności użytkownika (np. od rejestracji do wykupienia abonamentu).

Dzięki analizie lejka można sprawdzić, na której stronie/formularzu naszej aplikacji najwięcej użytkowników naszej aplikacji ,,odpada”, a następnie
modyfikując podejrzany stronę/formularz, sprawdzić jak ta zmiana wpłynęła na sposób korzystania z aplikacji.

Zachęcam do lektury — książkę się dobrze i szybko czyta, a kolor znakomicie wyróżnia najważniejsze porady i wnioski przedstawione w książce.

Narzędzia. WinSplit Revolution, czyli zarządzanie oknami w Windows

6 Lipiec 2009

Od dawna uważam, że dwa duże monitory (na dziś minimum to 19″) powinny być standardem na biurku programisty. Sam przez parę lat miałem taką konfigurację w domu — teraz mam jeden monitor, ale za to córki dwie :).

Do zalet pracy z dwoma monitorami chyba nie trzeba nikogo przekonywać — znacznie większe pole robocze, brak konieczności ciągłego przełączenia się pomiędzy parą okien (na przykład: dokumentacja/IDE, IDE w trybie debug/aplikacja czy nawet TweetDeck/przeglądarka WWW :) ).

Niestety, praca z dwoma monitorami, a nawet jednym dużym, sprawia parę problemów podczas pracy z wieloma aplikacjami (oknami):

  1. Przenoszenie okien pomiędzy monitorami jest kłopotliwe — wymaga oderwania się od klawiatury, paru klików i skupienia podczas przenoszenia okna na drugi monitor.
  2. Podział pulpitu pomiędzy parę okien aplikacji — jeden duży monitor (np. 20″ — 1600×1200) może udawać dwa mniejsze (jak ma pivot) monitory 1200×800.

    Jednak ręczne ustalanie rozmiarów okien i przeciąganie ich we właściwe miejsce to droga przez mękę :(.

Na szczęście istnieje darmowe rozwiązanie tego problemu — aplikacja WinSplit Revolution. WinSplit to darmowa aplikacja pozwalająca na zarządzanie położeniem okien w systemie Windows przy pomocy klawiatury.

Nie będę jej opisywał w szczegółach — zrobił to już Jeff Atwood z Coding Horror.

Jeff jest także autorem prezentacji na stronie domowej WinSplit Revolution.

Oczywiście WinSplit to nie jedyne rozwiązanie. Zanim znalazłem WinSplit-a, używałem aplikacji SplitView.

Jednakże SplitView nie ma dla mnie obecnie żadnej przewagi nad WinSplit Revolution:

  • Ma mniejszą funkcjonalność,
  • Jest płatny,
  • Od stycznia 2009 wydaje się nie być rozwijany :(.

Każdemu kto pracuje z dwoma monitorami lub jednym dużym polecam WinSplit Revolution — naprawdę mocno ułatwia pracę.

Narzędzia. Enso, czyli konsola dla Windows

30 Czerwiec 2009

Czym jest Enso?

Enso Humanized to niezwykle użyteczna aplikacja ułatwiająca pracę w systemie Windows.

Sposób działania Enso najlepiej pokazuje prezentacja przygotowana przez twórców aplikacji. Zapraszam do obejrzenia!

W skrócie — Enso pozwala na wykonywanie wielu podstawowych operacji tylko przy pomocy klawiatury. Po po naciśnięciu klawisza CAPS LOCK (domyślnie — można to zmienić) pojawia się okno w którym możemy wpisać komendę.

Jak działa Enso?

Dzięki Enso można między innymi, choć nie tylko:

  • nawigować pomiędzy oknami lub zakładkami przeglądarki — komenda GO,
  • zamykać okna i zakładki — komenda CLOSE,
  • minimalizować (MAXIMIZE) i maksymalizować (MAXIMIZE) okna,
  • zamykać aplikacje — komenda QUIT,
  • uruchamiać programy, otwierać dokumenty i strony internetowe — komendy OPEN i OPEN WITH,
  • uruchamiać wyszukiwarkę Google — komenda GOOGLE,
  • prowadzić proste obliczenia — komenda CALC,
  • sterować odtwarzaczem multimediów — komendy PLAY, PAUSE, VOLUME UP, itp.

Enso można także nauczyć nowych komend dzięki komendzie LEARN AS.

Wady Enso

Enso ma też niestety też dwie wady.

Wersja 2.0 pozostała w stanie beta i nie jest zbyt stabilna. Da się z tym żyć, choćby z powodu braku dobrej alternatywy), choć zazwyczaj Enso zawodzi gdy jest najbardziej potrzebne.

Community-enso — wersja rozwijana przez społeczność open source, niestety, także ma tą wadę :(.

Druga wada to brak wersji dla systemu Linux.

Alternatywa dla Enso

Popularna alternatywa dla EnsoLaunchy obsługuje niestety tylko niewielką część funkcjonalności Enso — np. nie wiem jak w Launchy przełączać się pomiędzy oknami, czy sterować odtwarzaczem multimediów.

Wszystkich nieprzekonanych polecam raz jeszcze prezentację pokazującą Enso w działaniu.

Narzędzia. ClipX czyli jak zarządzać historią schowka w Windows

22 Czerwiec 2009

Każdy deweloper/programista ma swoje ulubione narzędzia — edytor tekstu, środowisko zintegrowane, manager plików czy system kontroli wersji — a przynajmniej mieć powinien :).

Z pomocą tych narzędzi tworzy kod. Kod tym lepszy, czym lepsze są narzędzia programisty i większa jego wiedza o tym jak tych narzędzi używać.

Ja też mam takie narzędzia. Jedno z nich to ClipX — darmowy manager schowka dla Microsoft Windows.

Ten mały program łata jedną z największych wad mechanizmu Copy & Paste w Windows — brak historii schowka i możliwości korzystania z poprzednich elementów schowka. Wady, z punktu widzenia programisty, ogromnej :).

Zalety ClipX to:

  • Łatwa integracja z Windows — prosty instalator, łatwo dostępna i przemyślana konfiguracja (klawisze skrótów, liczba i typ pamiętanych elementów).
  • Obsługa wszystkich aplikacji Windows. No prawie wszystkich, bo ClipX gryzie się z dodatkiem MZ-Tools do antycznego środowiska VB6.
  • Możliwość przechowywania kopii zapasowej kodu w schowku :) — czyli łatwego odnalezienia na liście użytych elementów, fragmentów kodu z przed paru dni. Ta właściwość już nieraz bardzo ułatwiła mi życie.

Wszystkich, którzy jeszcze nie używają ClipX, zachęcam do spróbowania. Naprawdę warto!


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.